#17 2008-04-30 17:52:16

tajfoon28

Agat

Zarejestrowany: 2008-04-29
Posty: 157

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Raphael85 napisał:

Tajfoon28 zakładam, że umiesz czytać skoro trafiłeś na forum. Wyraźnie napisałem: "Podróże na księżyc Juliusza Verna "Z Ziemi na Księżyc"(De la Terre a la Lune, 1865), czy nie były w tamtym okresie jego twórczości nazwane "mitomanią" ? " Sprawdź co oznacza słowo mitomania. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy mitem to chyba Tobie się coś pomyliło, zwróciłeś uwagę na pierwszy człon wyrazu i od razu powiązałeś to z mitem.

Tak, ale odniosłeś to kolego, do kwestii mitu, warunkując postać Verne’a do argumentu przemawiającego za tym, że mit może stać się rzeczywistością. Tak wynika z Twojej wypowiedzi
Wiem co oznacza słowo mitomania. Nie musisz się powtarzać skoro na poprzedniej stronie termin ten jest wyjaśniony. Postawiłeś Verne’a jako kontrargument do mitologii jako takiej. Zaczepki typu – chyba umiesz czytać skoro trafiłeś na forum, czy też czytaj ze zrozumieniem – co już mnie spotkało od kolegi gwiazdy pierwszego dnia,  traktuję jako nieudolną i żałosną próbę poniżenia rozmówcy.

Tajfoon28 napisałeś w jednej ze swoich wypowiedzi zwracając się tym samym do wszystkich pisząc cyt. " waszego Gryfa ", jak napisała gwiazda  " Pragnę zauważyć, że wrzucanie wszystkich forumowiczów do jednego wora mówiąc "waszego Gryfa" przyczepiasz komuś etykietkę...". Zgadzam się z odpowiedzią gwiazdy.

Tak. Myślałem , ze piszą tu tylko zwolennicy teorii Gryfa, ciekawych notabene i bardzo odkrywczych, choć ciężko zrozumiałych. Pomyliłem się, ale to co dzieje się na innych forach i jak sceptycy przedstawiają te forum, może dać mylny obraz całości. Jak się zorientowałem, na innych forach pisze Bellum, old spirit, xara, Asef, K12g , Gryf, Lestat, Hatszepsut, megi reszty nie pamiętam . Jak pierwszą 6- tkę można znaleźć na tym forum, tak 3 pozostałe osoby nie występują tu. Nie mam pewności, czy ktos np. Ty nie uczestniczysz w zyciu innych for pod innym nickiem. Dlatego założyłem , że wszyscy propagujecie tu Gryfa jako Mesjasza.
Jednocześnie, to interesujące, że właśnie ze strony tych, którzy za Gryfem nie obstają, (jak mniemam Ty do nich należysz, skoro mówisz o etykietce przylepionej),  pierwsze co robią to zaczynają rozmawiać z nowymi uczestnikami w sposób mało kulturalny. Za to ci którzy na innych forach promują Gryfa zachowują się w przyzwoicie.

Tajfoon28 jeśli chcesz wskazywać na czyjeś błędy to zacznij od siebie, ponieważ i Tobie ich nie brakuje.

Na jakiej podstawie stawiasz tak ciężkie wyroki? Traktuję to jako bezpodstawny zarzut. Znasz mnie, czy  wywnioskowałeś to sobie na podstawie 4 postow z wczoraj?  masz ten tekst przygotowany na każdą okoliczność, bo jest mądry? Oczekuję ustosunkowania się do tej kwestii.

//Administracja//
Jak poprawnie cytować
//Administracja//

Offline

 

#18 2008-04-30 21:06:19

Raphael85

Agat

Zarejestrowany: 2007-10-18
Posty: 89

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Tajfoon28 wyraźnie zadając pytanie napisałem...czy można stwierdzić,że np. mitomania nie połączyła się z rzeczywistością. Mitu oraz legend nie zaliczyłem do przykładu, kolejno wymieniłem mit,legendę oraz mitomanię, którą podałem jako przykład i tylko mitomanię jak widzisz. Poprzednie terminy odnosiły się do postu innego użytkownika, który je podał z nich została wybrana mitomania, która posłużyła za przykład.


Nie wiem czy robisz to celowo twierdząc cyt. : "Tak, ale odniosłeś to kolego, do kwestii mitu, warunkując postać Verne’a do argumentu przemawiającego za tym, że mit może stać się rzeczywistością."


"Czy podając regułki regułki mitu, mitomanii oraz legendy można stwierdzić, że nigdy np.mitomania nie połączyła się z rzeczywistością ?----> poniżej jak widzisz napisałem o połączeniu mitomanii z rzeczywistością,a  nie mitu.

Podróże na księżyc Juliusza Verna "Z Ziemi na Księżyc"(De la Terre a la Lune, 1865), czy nie były w tamtym okresie jego twórczości nazwane "mitomanią"


Nawiązując do poznania Twojej osoby skąd mam wiedzieć kim jesteś i co chcesz osiągnąć poprzez przestawianie słów w zdaniach które wypowiadam "mit-mitomania".  Wypowiedzi znajdujące się w postach traktują o osobie, która je pisze więc skąd  bierze się Twoje zdziwienie odnośnie poznania. Co za różnica czy postów jest 4 lub więcej skoro w jednym można zauważyć z jakim nastawieniem się wypowiadasz.

Na koniec dodam, że mało mnie obchodzi kto na ilu forach pisze i pod jakim pseudonimem oraz kto kogo propaguje. Na tym forum znajdują się ciekawe rzeczy i nie uważam swojej obecności w tym miejscu za coś dziwnego.

Kiedyś ja także trafiłem na to forum i chociaż niełatwo było zgodzić się z treściami, które były dostępne nie zaczynałem dialogu od słów jakich użyłeś cyt.: " I to jest wiedza tego Waszego Gryfa? To kpina jakaś! Większej bredni nie słyszałem. Kain, Samael, Lilith o słodki Jezu! Trzeba być wyjatkowym kretynem, zeby coś takiego w ogóle napisać. " koniec cytatu.

Więc Twoje opinie na temat rozpoczęcia niekulturalnych odpowiedzi mają się nijak w stosunku do słów jakie użyłeś w swoich pierwszych wypowiedziach.

//Administracja//
Jak poprawnie cytować
//Administracja//

Offline

 

#19 2008-05-05 19:31:34

rici69

Kryształ

Zarejestrowany: 2008-02-21
Posty: 6

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Chcialbym zaznaczyc ze jest jeszcze jedno zrodlo na temat planety Marduk. To jest ksiega Henocha-Apokryf Biblii- Czesc Biblii w kosciele koptyjski/egipskim/A co powiecie na ksiege Izajasza , gdzie opisane jest wniebowziecie Eliasza.

Offline

 

#20 2008-06-25 20:20:10

sly6

Kryształ

4817774
Zarejestrowany: 2008-01-30
Posty: 73

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Zamieszczam tu pełniejszy tekst tego co znalazła Xara.

Enuma Elisz jako element naszej historii.


Niemniej zdumiewająca jest treść sumeryjskiego eposu Enuma Elisz. Epos ten opisuje Niebiańską Bitwę, czyli przebieg tworzenia się naszego Układu Słonecznego wraz z kosmiczną katastrofą, która nadała układowi ostateczną strukturę. Jaki był przebieg tej Niebiańskiej Bitwy ?


Na początku uformował się Apsu (Słońce) wraz z planetami Mummu (Merkury) i Tiamat. Przestrzeń między Apsu i Tiamat była wypełniona materią, która uformowała się w kolejne planety Lahmu (Mars) i Lahamu (Wenus). W następnej kolejności powstały wielkie planety Anshar (Saturn) i Kishar (Jowisz). Część materii oderwała się z Anshara formując dwie bliźniacze planety Anu (Uran) i Nudimmud (Neptun) oraz Gaga (Pluton), który stał się satelitą Anshara. Orbity powstałych planet nie były stabilne. Gdy zbliżały się do siebie działanie sił grawitacji powodowało wyrywanie z nich materii i tworzenie się satelitów. Będąc skrajną planetą Układu Słonecznego Nudimmud/Neptun miał kontakt z „odległą przestrzenią oceanu" - kosmosem. To stamtąd pojawił się Nibiru i dostał się w pole grawitacji Nudimmuda/Neptuna, po czym zakrzywiając swoją orbitę wszedł do wnętrza Układu Słonecznego. Nibiru znajdował się jeszcze w fazie plastycznej, więc siła grawitacji Nudimmuda/Neptuna utworzyła w Nibiru wybrzuszenie, które po zbliżeniu się do Anu/Urana spowodowało wydarcie z niego materii i utworzenie 4 satelitów. Ważne jest także to, że Nibiru wszedł do wnętrza Układu Słonecznego w kierunku przeciwnym obiegowi planet wokół Słońca, a więc tym samym znalazł się na torze kolizyjnym. Mijając Anshara/Saturna Nibiru wyrwał z niego nieco materii tworząc 3 dodatkowe własne satelity, a satelitę Anshara — Gaga/Plutona skierował na nową orbitę. Zakrzywiając coraz bardziej swój tor Nibiru dążył do nieuchronnej kolizji z Tiamat otoczonej przez jej satelitów, z których największym był Kingu (Księżyc). Siła grawitacji obu planet spowodowała zakłócenia w ich orbitach a jeden z satelitów Nibiru wbił się w Tiamat. Po zatoczeniu koła wokół Słońca Nibiru zyskał stałą orbitę wokółsłoneczną, po czym dotarł na miejsce kolejnego starcia z Tiamat. Następne uderzenie rozłamało Tiamat. Część jej — Ki (obecnie Ziemia) wraz z satelitą Kingu/Księżycem skierowana została siłą potężnych uderzeń na nową orbitę bliżej Słońca, a pozostała część Tiamat wraz z resztą jej satelitów rozerwana została w pasmo planetoid obiegających Słońce zgodnie z dawną orbitą macierzystej planety, przemieszczona na orbity wokół innych planet oraz wyrzucona z Układu Słonecznego w postaci komet.


Ze szczegółami przekazów sumeryjskich i ich późniejszych kopii zapoznać można się w pracach zbiorczych znanego archeologa, historyka i znawcy pisma klinowego, prof. Zecharii Sitchina.


Warto teraz spróbować zweryfikować wiarygodność tych opowieści. Pozostawmy na razie na boku sprawę wizyty „obcych" na naszej Ziemi i zajmijmy się tylko tymi faktami, których prawidłowość daje się weryfikować za pomocą konfrontacji ze stanem naszej aktualnej wiedzy.


Badania archeologiczne wykazały, że w czasach sięgających 100 000 lat p.n.e. prowadzone były w południowej Afryce (Suazi i Zulu) rozległe prace górnicze. W tym zakresie sumeryjskie przekazy zostały więc potwierdzone.


Znajomość procedur inżynierii genetycznej pozwala nam również ocenić rzetelność przekazów sumeryjskich pod kątem drogi prowadzącej do stworzenia człowieka. Po przeprowadzeniu udanych prób klonowania, zapładniania in vitro, implantacji zarodków i co najważniejsze, opracowaniu technologii rekombinacji DNA (przez zespoły Ralpha Brinstera na Uniwersytecie Pensylwańskim i Richarda Palmitera w Instytucie Medycznym Howarda Hughesa) wiemy dziś, że najpewniejszym sposobem wprowadzenia nowego materiału genetycznego jest wykorzystanie plemnika jako nosiciela tego materiału (prace zespołu Corrado Spadafory’ego w Instytucie Technologii Biomedycznej w Rzymie). Dokładnie taką właśnie technikę przy tworzeniu ludzi zastosowali zgodnie z przekazem Sumerów obcy przybysze. Wszystko na to wskazuje, że ewolucja doprowadziłaby tak czy inaczej do powstania istot rozumnych, przybysze jednak przyspieszyli ten proces.


Nauka wykazała, że ewolucja postępowała stopniowo do momentu wytworzenia około 1,5 mln lat temu hominida Homo erectus. Dalej ślad się urywa i około 300-200 tys. lat temu (nie ma tu pełnej zgodności danych) bez żadnej oznaki stopniowej przemiany pojawił się Homo sapiens. Wesley Brown i Rebecca Cann, niezależnie od siebie, ustalając współczynnik naturalnej mutacji DNA w mitochondriach osobników żeńskich różnych ras wyliczyli, że mitochondrialna Ewa zdolna do rozrodu pojawiła się około 300 — 150 tys. lat temu na terenie Tanzanii, Kenii i Etiopii. Wyniki tych ustaleń zbiegają się idealnie z czasem pojawienia się gatunku Homo sapiens. Czas ten i miejsce (na północ od Abzu) zgodne są też z treścią przekazów sumeryjskich. Właśnie wtedy zgodnie z sumeryjskim przekazem miał miejsce bunt Anunnaki w kopalniach złota w południowej Afryce i rozpoczęto prace nad stworzeniem robotników pomocnych w realizacji najcięższych prac.


Hipoteza kosmicznej katastrofy, która zmieniła początkową strukturę naszego Układu Słonecznego, została przyjęta przez naukę po przeanalizowaniu danych przekazanych przez Voyagera 2. Katastrofa ta pozostawiła swój ślad m.in. w postaci:
- nachylonej osi Ziemi, Urana i Plutona w stosunku do płaszczyzny ekliptyki,
- orbity Plutona oraz orbit księżyców Urana niezgodnych z płaszczyzną ekliptyki,
- pasa planetoid między Marsem i Jowiszem,
- wstecznego kierunku obiegu Trytona wokół Neptuna.


Oceniono, ze katastrofa ta miała miejsce około 4 miliardy lat temu. James Christie, Robert Harrington i Thomas Van Flandern (U.S. Naval Observatory) po serii symulacji komputerowych doszli do wniosku, że planeta inwazyjna, która doprowadziła do katastrofy była 2-5 razy większa od Ziemi, wtargnęła do Układu Słonecznego pod kątem 30o w stosunku do płaszczyzny ekliptyki, poruszając się w kierunku przeciwnym niż planety Układu Słonecznego. Oceniono, że półoś orbity planety inwazyjnej była rzędu 100 j.a. (zasięg sił grawitacji naszego Słońca sięga prawie połowy odległości do najbliższej gwiazdy). Koncepcja ta i dane liczbowe całkowicie zgadzają się z przekazami sumeryjskimi, a poszukiwania tej planety przechwyconej przez pole grawitacyjne Słońca przestało już być zagadnieniem czysto akademickim. Analiza perturbacji w orbitach Urana, Neptuna i Plutona wykazała obecność w układzie planety o cyklu orbitalnym co najmniej 1000 lat, krążącej wokół Słońca w odległości co najmniej 2,4 miliarda km za Plutonem. Przeprowadzone obliczenia wskazały nawet gdzie powinniśmy tej planety na niebie poszukiwać (orbituje w naszym kierunku z południowo-wschodniego nieba). W 1983 roku pomiary dokonane w podczerwieni za pomocą teleskopu IR Astronomy Satellite wykryły niezidentyfikowane ciało niebieskie, które mogłoby być poszukiwaną planetą X. Ciało to jest 4-krotnie większe od Ziemi, znajduje się jednak zbyt daleko by identyfikacja była jednoznaczna i porusza się bardzo wolno. Pewność uzyskamy wtedy, gdy zbliży się na tyle, by można było dokonać tradycyjnych obserwacji za pomocą teleskopów.


Ślady silnego zderzenia nosi zarówno Uran (zdeformowane jądro) jak i Księżyc krążący wokół Ziemi (kolizja spowodowała przetopienie Księżyca, utratę lotniejszych związków i pierwiastków, a także utratę pola magnetycznego). Najbardziej okaleczona została jednak w wyniku kolizji Ziemia. Po przeprowadzeniu badań planet Układu Słonecznego geofizycy stanęli przed zagadką wyjątkowo cienkiej skorupy ziemskiej. Skorupa stanowi zwykle około 10% masy planety, natomiast litosferę ziemi tworzy zaledwie 0,5% jej masy. Część brakującej litosfery odnaleziono analizując fale sejsmiczne podczas trzęsień ziemi. Okazało się, że materia tworząca litosferę przemieściła się w głąb Ziemi i zalega około 400 km pod powierzchnią. Daje to materię skorupy ziemskiej rzędu 4% masy, a więc wciąż blisko połowę tego, co wydaje się normą. Dodatkową cechą skorupy ziemskiej jest jej niejednakowa grubość. W części kontynentalnej sięga 20-70 km, w części oceanicznej nie przekracza 6 km, przy czym litosfera oceaniczna ma większa masę właściwą niż kontynentalna. Jest też znacznie młodsza. Litosfera kontynentalna liczy sobie około 4 miliardów lat, podczas gdy oceaniczna nie jest starsza niż 200 milionów lat. Żadna hipoteza oprócz kosmicznej katastrofy nie jest w stanie przekonująco wyjaśnić tych różnic. Dokładnie taką katastrofę i jej następstwa opisuje kosmogonia sumeryjska w eposie Enuma Elisz. Kataklizmem tym było rozłamanie planety Tiamat na skutek dwóch potężnych uderzeń - satelity Nibiru, który wbił się w Tiamat, a następnie kolizja z Nibiru po zatoczeniu koła wokół Apsu/Słońca. Nieustający proces tworzenia się litosfery na skutek erupcji roztopionych skał magmowych przypomina proces gojenia się rany zadanej Ziemi 4 miliardy lat temu. W tym czasie też uformowała się (wg Raymonda Sievera z Uniwersytetu Harvarda) atmosfera ziemska na skutek aktu silnego odgazowania. Rozłamanie się płyty kontynentalnej, a następnie odsunięcie Europy i Afryki od obu Ameryk oraz być może także przesunięcie się Antarktydy w kierunku bieguna południowego jest końcowym wynikiem działania sił dążących do uzyskania stanu względnej równowagi po wystąpieniu silnego zaburzenia. Nie jest to już hipoteza, lecz uznana teoria rozłamu i przesuwania się płyt tektonicznych po płynnym podłożu, wysunięta przez Alfreda Wegenera. Musiało minąć pół wieku by teoria kontynentalnego dryfu zyskała miano naukowej. Również w sprawie kosmicznej katastrofy współczesna nauka potwierdza więc w całej rozciągłości informacje zawarte w starożytnych tekstach.


Powróćmy teraz do sprawy wojny nuklearnej w starożytności. Czy ślad jej pozostał jedynie w starożytnych tekstach? Okazuje się, że przekazy te zyskały potwierdzenie także w wynikach badań prowadzonych w dzisiejszych czasach. Badania południowej płycizny Morza Martwego wykazały, że właśnie tam zlokalizowana była niegdyś Sodoma i Gomora. Zmiany w strukturze gleby w okolicach Sodomy i Gomory są dokładnie takie same jak w Hiroszimie, a zatem powód zmian także powinien być ten sam. Skorupa denna południowej części Morza Martwego wykazuje niespotykaną twardość, będącą wynikiem gwałtownej atomowej konwersji. Archeolodzy W. F. Albright i P. Harland odkryli ponadto, że ludzkie osady wokół badanego regionu zostały gwałtownie opuszczone w XXI wieku p.n.e. i nie były powtórnie zasiedlane przez następne kilka wieków. Poza tym, woda ze źródeł otaczających Morze Martwe wykazuje nadal skażenie radioaktywne wystarczająco wysokie, by wywołać choroby u ludzi i zwierząt, którzy mają z nią kontakt przez wiele lat. Półwysep Synaj także nosi ślady dawnej eksplozji w postaci blizny tak wielkiej, że zobaczyć ją można jedynie na zdjęciu satelitarnym. Czerń rozrzuconych na dużej przestrzeni okruchów skalnych także nie jest naturalna. Naturalna jest tylko biel wapienia oraz jasny brąz piaskowca, naturalnych skał na Synaju. Nauka nie znajduje na to wyjaśnienia, chyba że zaakceptujemy starożytny przekaz informujący, że Ninurta i Nergal, przybysze z planety Nibiru, zniszczyli tam w czasach Abrahama port kosmiczny. Miejsce, skąd „bogowie" wznosili się do nieba — Górę Ryczących Tuneli. Broń nuklearną najwyraźniej wykorzystano także w dolinie Indusu. Miasto Mohendżo Daro też zostało zniszczone w wyniku atomowej napaści. Epicentrum eksplozji znajduje się w samym środku miasta, a ruiny noszą ślady działania wysokiej temperatury rzędu 2200oC. Jeszcze dziś pomiary napromieniowania przekraczają 20-krotnie normalne wartości.


Nie są to jedyne interesujące i niekwestionowane ślady przeszłości. Wyniki badań starych map prowadzone przez prof. Charlesa H. Hapgooda są nie mniej zastanawiające. Nie ma chyba człowieka, który nie słyszałby o mapie tureckiego admirała Piriego Reisa z 1513 roku, będącej kompilacją starszych map źródłowych. Zagadką tej mapy są nie tylko wierne odwzorowania wybrzeży Ameryki i Antarktydy, lecz przede wszystkim to, że Antarktyda została odkryta ponad 300 lat po sporządzeniu tej mapy (w 1818 roku). Nie jest to jedyna mapa godna uwagi. Równie interesujące są mapy francuskiego astronoma i kartografa Orontiusa Finaeusa z 1531 roku, kartografa Gerarda Kremera (Mercatora) z 1569 roku oraz francuskiego geografa Philippe'a Bauche'a z 1737 roku. Wszystkie te mapy nie tylko obejmują nieznaną w tamtych czasach Antarktydę, lecz pokazują zupełnie różne na niej szczegóły, wskazujące na to, że kartografowie ci korzystali z różnych map źródłowych. Każda z wymienionych map wykazuje inny stopień zlodowacenia Antarktydy, a zatem mapy źródłowe powstawały w różnym czasie. Co więcej, na mapie Bauche'a Antarktyda nie jest zwartym kontynentem, lecz składa się z pojedynczych wysp. Dziś wiemy, że to prawda. Wykazały to badania sejsmograficzne przeprowadzone w 1958 roku. Tymczasem Antarktyda była całkowicie wolna od lodu ponad 10 tys. lat temu.


Mapa tureckiego kartografa Hadji Ahmeda z 1559 roku pokazuje wyraźnie widoczny pomost lądowy szerokości ponad 150 km łączący Alaskę z Syberią. Pomost taki rzeczywiście istniał i zniknął pod wodą po ustąpieniu ostatniego zlodowacenia.


Nie sposób też nie wspomnieć o słynnej Mapie Północy sporządzonej w II wieku n.e. przez astronoma, matematyka i geografa Klaudiusza Ptolemeusza, a odnalezionej w XV wieku. Ptolemeusz działał w Aleksandrii i właśnie w słynnej bibliotece aleksandryjskiej musiały znajdować się dokumenty źródłowe, na podstawie których sporządził swoją mapę. Co w niej takiego interesującego? Na mapie tej zaznaczono lodowce pokrywające północną Europę. Obraz Europy przedstawiony na mapie Ptolemeusza odpowiada czasom około X tysiąclecia p.n.e. Nikt w czasach mu współczesnych ani w czasach gdy odnaleziono mapę nawet nie przypuszczał, że w północnej Europie kiedyś panowały epoki lodowe. Mapa żeglarska Jehuda ibn Ben Zara z 1487 roku powstała na podstawie źródeł jeszcze starszych niż źródła Ptolemeusza, bo zasięg lodowców jest znacznie większy.


Zadziwiające są nie tylko szczegóły przedstawione na mapach. Zdumiewająca jest także ich dokładność i umiejętność odwzorowania na płaszczyźnie zakrzywionej powierzchni. Nie było to możliwe bez doskonałej znajomości geometrii sferycznej i umiejętności dokonywania precyzyjnych pomiarów szerokości i długości geograficznej. Jak wiemy, dopiero w XVIII wieku możliwe stały się wystarczająco dokładne pomiary długości geograficznej dzięki chronometrowi skonstruowanemu przez Johna Harrisona (w pierwszą swą podróż weryfikacyjną chronometr wyruszył z Anglii na Jamajkę w 1761 roku). Tymczasem odchylenia na najstarszych mapach, sporządzonych na podstawie jeszcze starszych źródeł nie przekraczają pół stopnia! Mapy te przedstawiono do oceny prof. Richardowi Strachanowi (Messachusetts Institute of Technology). Wnioski były jednoznaczne. Źródła, na podstawie których wykonano mapy wykazywały bardzo zaawansowaną wiedzę. Wyniki tej ekspertyzy potwierdzili także eksperci rozpoznania technicznego Sił Powietrznych USA. Jak to pogodzić z ustaleniami obowiązujących teorii naukowych ? Czyżby i w tym wypadku czerpano z wiedzy przekazanej przez tajemniczą cywilizację, o której absolutnie nic nie wiemy prócz tego, że niewątpliwie istniała ?


Klocki układanki zbierane z tak różnych źródeł najwyraźniej do siebie pasują. Najbogatsze w informacje przekazy sumeryjskie zgodne są w wielu szczegółach z aktualnym stanem naszej wiedzy. Oznacza to, że przekazy te najwyraźniej powinniśmy traktować bardzo poważnie.


Najprościej byłoby przyjąć założenie przypadkowej zbieżności faktów i odłożyć sprawę na półkę bez komentarza. Nie raz to przecież już praktykowano. Można jednak odłożyć na bok konwencjonalny tok myślenia i przyjąć do wiadomości, że tych przypadków jest jednak zbyt dużo by mogły być li tylko przypadkami, a zatem stare teksty przekazują nam konkretne fakty, którym należy bacznie się przyjrzeć, wyciągnąć wnioski i włączyć zawarte tam informacje do analizy zmierzającej do odtworzenia naszej historii. To, co uparcie przyjmowaliśmy dotąd jako mitologię, najwyraźniej wcale nią nie jest.


Sposób opisu historii powstania Układu Słonecznego w eposie Enuma Elisz czy opis manipulacji genetycznych w eposie Atra Hasis wskazywałyby na to, że niewątpliwie tego rodzaju wiedzę mogła posiadać tylko wysoce rozwinięta cywilizacji techniczna. Mamy tu więc dwie możliwości do wyboru. Albo na Ziemi istniała wcześniej cywilizacja o wyższym stopniu rozwoju technicznego niż nasza, albo rzeczywiście w przeszłości odwiedzili nas przedstawiciele obcej cywilizacji. Koncepcja rodzimej wcześniejszej cywilizacji, która doszła do wyższego stopnia rozwoju niż obecna i uległa zagładzie w wyniku globalnej katastrofy czy może nawet nuklearnej samozagładzie, wydaje się mało prawdopodobna. Nie mogłaby to być cywilizacja działająca na ściśle ograniczonym terytorium, np. na Atlantydzie, Kassakarze, czy też może Antarktydzie, jak proponują niektórzy katastrofiści oraz zwolennicy teorii prowadzenia przez ludzkość wojen naprzemiennie za pomocą maczug i energii termojądrowej. Musiałaby to być z pewnością cywilizacja, która nie tylko opanowała i poddała eksploracji cały obszar Ziemi, lecz również opanowała eksplorację kosmosu. Świadczą o tym informacje zawarte w eposie Enuma Elisz. Liczne ślady takiej cywilizacji, odpowiadające co najmniej temu co obserwujemy obecnie wokół siebie, musiałyby pozostać niemal wszędzie w niemałej ilości. Ponadto, rozwój tej cywilizacji do stadium industrializacji nie byłby możliwy bez znacznego naruszenia zasobu ziemskich surowców naturalnych. Ślady istotnego naruszenia zasobu surowców musiałyby być bardzo wyraźne. Można się wprawdzie wciąż upierać, że niedobitki cywilizacji, która sama siebie zniszczyła lub uległa zagładzie w katastrofie o niemałym zasięgu, próbowały zachować dla potomności posiadaną wiedzę. Dlaczego jednak uczynione to zostało w sposób tak zawoalowany, by nie rzec prymitywny? Trudno przecież dopatrywać się tu chęci zaszyfrowania informacji i tym samym podcięcia u korzeni wartości przekazu. Najprawdopodobniej Sumerowie zapisywali po prostu przekazaną im wiedzę z wykorzystaniem dostępnych im środków wyrazu. Można oczywiście zrobić założenie, że Sumerowie zapisując treści Enuma Elisz posłużyli się metaforą, ale wtedy trzeba przyznać jednocześnie, że nasi dalecy przodkowie byli bardziej inteligentni niż ich następcy, bo ci z biegiem czasu treści przekazów z pewnością traktowali coraz bardziej dosłownie. Fakt, że opisywana wiedza z czasem uległa zapomnieniu, również sugeruje, że Sumerowie jednak nie byli jej twórcami a jedynie konsumentami.


Scenariusz ten powtarzał się na wszystkich kontynentach. Wszędzie mamy do czynienia z artefaktami, które budzą zdumienie, ponieważ wszędzie brak kontynuacji rozwoju niewątpliwej wiedzy. Bramę Słońca w Tiahuanaco nad jeziorem Titicaca uznaje się za kopalnię wiedzy matematycznej i astronomicznej. Cywilizacja Tiahuanaco nie ma swych korzeni, podobnie jak cywilizacja Sumerów, i choć nie miała tyle szczęścia by znaleźć swych kontynuatorów, pozostawiła po sobie jednak interesujące ślady. Dopiero w latach 60-tych XX wieku udało się odgadnąć do czego służyły platformy ziemne i płytkie kanały zwane przez Indian waru waru. Stanowiły one skomplikowany system agrarny o wydajności przewyższającej dzisiejsze techniki upraw. Po zrekonstruowaniu tych pól okazało się, że nie tylko plony są kilkakrotnie wyższe niż na działkach tradycyjnych, lecz uprawy na tych polach opierają się katastrofalnej suszy, powodziom, a nawet mrozom. Spuścizną Wirakoczów (tajemniczych nauczycieli działających w zamierzchłej przeszłości na terenie Ameryki Południowej) jest także język Indian Aymara. W roku 1980 Ivan Guzman de Rojas wysunął przypuszczenie, że być może język ten jest tworem sztucznym. Ma on doskonale przemyślaną, niesłychanie precyzyjną i jednoznaczną składnię, niespotykaną w żadnym innym naturalnym języku. Dzięki swej analitycznej strukturze można go bez trudu przekształcić w algorytm komputerowy.


Pozbawiona korzeni jest także kultura Machu Picchu czy Chavin de Huantar. Prof. Dr Carlos Manes Bandeira uważa, że w Ameryce Południowej jest wiele śladów wskazujących na pobyt tam wysoko rozwiniętej cywilizacji przybyłej nie wiadomo skąd.


Podobnie jak w Ameryce Południowej, także w Ameryce Środkowej nie zachowało się wiele przekazów pisanych. Konkwistadorzy i towarzyszący im „misjonarze" starannie niszczyli niemal wszystko, co wpadło im w ręce. Jednak pod koniec XX wieku, w oparciu o starożytne przekazy Majów, zespół uczonych reprezentujących różne dziedziny nauki opracował i opatentował koncepcję silnika rotacyjnego o wyjątkowo dużej mocy i niewielkich rozmiarach. Wiedzy tej zabrakło potomkom Majów w czasach nowożytnych.


W starożytnych tekstach hinduskich natomiast bez trudu można odnaleźć opisy nie tylko pojazdów latających, stacji orbitalnych i kosmicznych miast, lecz także środków rażenia przypominających lasery, broń rakietową, a nawet broń nuklearną. Zawarta w wedach wiedza na temat zjawisk atmosferycznych i samej atmosfery jest nie mniej zdumiewająca. Przykłady można mnożyć.


Koncepcja odwiedzin obcej cywilizacji lansowana obecnie przez paleoastronautykę wydaje się więc jak najbardziej prawdopodobna. Jest to dziedzina badawcza, którą nawet dzisiaj wielu z nas zbywa pogardliwym wzruszeniem ramion i kpinami o zielonych UFO-ludkach. Tymczasem tego rodzaju zachowawcze podejście do paleoastronautyki można dzisiaj traktować jedynie jako pozostałość skompromitowanego antropocentrycznego punktu widzenia. Być może trudno nam tę koncepcję zaakceptować, lecz z pewnością nie wolno jej a priori odrzucać.


Przełom w sposobie myślenia spowodowała dopiero obecna wiedza, która sprawiła, że informacje zawarte w starych tekstach zaczynają stawać się coraz bardziej czytelne i coraz mniej zagadkowe, a tym samym coraz bardziej zdumiewające. Pozostawieni sami sobie ludzie najwyraźniej zatracili swe umiejętności wykonywane pod kierunkiem i przy pomocy nieznanej nam cywilizacji. Tak więc, to kim jesteśmy obecnie, na pewno zawdzięczamy wyłącznie sobie.


Nie tylko Wszechświat, ale także nasza Ziemia i jej historia mogą być bardziej interesujące niż jesteśmy to sobie w stanie wyobrazić.

źródło: http://www.nibirux.prv.pl/civ.html

Mam też pytanie do olda z całym szacunkiem, na jakiej podstawie sądzisz iż Enki (jak zwał tak zwał) i cała reszta opisana w owych mitach Sumeryjskich i nie tylko to astarl, nigdzie tego nie wyczytałem, pomijając "rewelacje" L. Łoboz, pomijając również opinie z całym szacunkiem Gryfa.

Offline

 

#21 2008-06-26 19:41:22

tajfoon28

Agat

Zarejestrowany: 2008-04-29
Posty: 157

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Raphael85 napisał:

Kiedyś ja także trafiłem na to forum i chociaż niełatwo było zgodzić się z treściami, które były dostępne nie zaczynałem dialogu od słów jakich użyłeś cyt.: " I to jest wiedza tego Waszego Gryfa? To kpina jakaś! Większej bredni nie słyszałem. Kain, Samael, Lilith o słodki Jezu! Trzeba być wyjatkowym kretynem, zeby coś takiego w ogóle napisać. " koniec cytatu.

Napisałem tak, bo trafiłem na tatałajstwo okropne w postaci posta gwiazdy i informacji tam zawartych. Myślałem, ze na tym forum pisze się wyłącznie o tym co mowi Gryf, dlatego uznałem, ze on się z tym zgadza. Pomyliłem się.

Offline

 

#22 2008-06-27 19:12:14

sly6

Kryształ

4817774
Zarejestrowany: 2008-01-30
Posty: 73

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Zadałem sobie trud i przeczytałem krytykę Pana Krzysztofa wklejoną przez Xarę, ważne są inne zdania, niestety ten Pan albo nie przeczytał całości albo czytał pobieżnie i chyba tak był zacietrzewiony iż nie bardzo zrozumiał kwestię legendy Annunaki dotyczącą powstania naszego układu słonecznego. Lubię poczytać dobrą krytykę, ale taką po której nie trzeba szukać w necie danych naukowych na obalenie krytyki. Jest w niej jednak kilka słów które są zastanawiające.
Niestety słabo prosiłbym o innych krytyków Xaro

Offline

 

#23 2008-06-27 20:30:09

Simisti

Kryształ

Zarejestrowany: 2008-05-06
Posty: 44
WWW

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Mitologia summerów jest bardzo interesująca. Ma ona zwolenników wśród ludzi, którzy twierdzą, że Obcy z innej planety stworzyły rodzaj ludzki. Co ciekawe w Apokryfach i w Biblii też można znaleźć wątki, które dowodzą, że mieliśmy w przeszłości Gości. Kto jest ciekawy tej teorii to odsyłam do ksiażek Danikena.

Dawno , dawno temu, kiedy nie było jeszcze ludzi na ziemi, a ziemia była jednak pełna zwierząt i roślinności, przybyli na Ziemię przybysze z planety o nazwie Nibiru, której z pisowni nadano symbol krzyża. Nibiru była wg legendy dwunastą planetą naszego Układu Słonecznego.
Według starych przekazów Nibiru porusza się po elipsie o wiele dłuższej niż obieg innych , znanych nam już ciał niebieskich. Stad trudność z jej dostrzeżeniem.Droga tej planety wokół Słońca wynosi 3600 lat.Tym samym rok na niej , zwany przez starodawne ludy sumerów - SAR , trwa 3600 ziemskich lat. A z tej informacji wynika , że SAR dla mieszkańców Nibiru rok życia. Jeśli tak , to dla Ziemian mieszkańcy tej planety żyją wiecznie. Co pewien czas istniała możliwość bezpośredniej łączności między Ziemią a Nibiru i zachodziła ona tylko wówczas , gdy dwie planety dzieliła najmniejsza odległość.
Przybysze z Nibiru wykorzystywali ten czas na wymianę załóg i wizyty najwyższego władcy o imieniu ANU , na Ziemi.
Szefem pierwszej misji na Ziemi był Ea, syn władcy Nibiru, inżynier i naukowiec. Jego inne imię brzmi....EN.KI lub NU.DI.MUD czyli " ten który kształtuje rzeczy."
Pierwsi przybysze, to była załoga składająca się z 50 astronautów , którzy lądowali na Ziemi , zwanych Anunnakami i dowodził nimi syn księcia Enki, MARDUK.
Bardziej racjonalne wydaje się , że z kosmolotu - matki, który sprawniej poruszał się w przestrzeni kosmicznej. Były też na tyle duży , aby zabrać nie tylko Anunnaki ale również całe niezbędne wyposażenie. Po wylądowaniu na ziemi doszło do rywalizacji dwóch najważniejszych osobistości wyzszej kasty przybyszów ( zwanej Nefilim) pochodzących z rodu królewskiego , a mianowicie synów władcy Nibiru: Enki i Enlila.
Enki był więc jednym z synów głównego władcy Nibiru , AN, zwanym też w języku akadyjskim ANU. O co chodzi o wspomnianej rywalizacji dwóch braci?
Władca Nibiru miał żonę i sześć konkubin . Pierwszym jego synem, zrodzonym jednak nie z żony , a z konkubiny o imieniu Id, był Enki. Po nim urodził się Enlil , ale jego matką była jedyna żona Anu , Antum. Według schematów znanych nam również z ziemskich rodów arystokratycznych syn z prawowitego łoża miał pierwszeństwo w dziedziczeniu.
Kiedy bracia podrośli ,zaczęli rywalizować między sobą na tyle niebezpiecznie z punktu widzenia państwa , że Anu postanowił tą sprawę jakoś rozwiązać.
I odwracając uwagę wszystkich od współzawodnictwa swoich synów Anu
przestawił projekt wyprawy na naszą planetę. Powód oficjalny: brak na Nibiru niezbędnych metali do jej rozwoju technologicznego. Dowództwo wyprawy powierzono Enki.
Przez 28 tysięcy lat ziemskich Enki i Anunnaki eksplorowali bogactwa Ziemi. Dla ludzi to bardzo długi , nieomal niewyobrażalny okres, ale dla przybyszy z Nibiru ( pamiętajmy , że rok (sar) liczył 3600 ziemskich lat) to niespełna 8 nibirskich lat. Cenne złoto i inne metale , po które przyleciała wyprawa, próbowano na początku uzyskać z wody morskiej. Gdy przedsięwzięcie okazało się mało efektywne , rozpoczęto prace górnicze.
Tu istotna uwaga, o której piszą Sumerowie : ludzie jeszcze wtedy na ziemi nie było. A przynajmniej ludzi w postaci znanej nam wspólcześnie,. Po globie chodziły okazy znane dzisiaj nauce jako pierwotni przodkowie człowieka.
Wydobycie rud spod ziemi nie należało do najlatwiejszych .W kopalniach pracowali Anunnaki stojący najniżej w hierarchii społecznej Nibiru. Było ich niewielu. Wydajność pracy nawet przy bardzo dobrym sprzęcie musiała być niezadawalająca .

Praca ponad siły w w kopalniach końcu wywołala bunt.
Pretekstem do jego wybuchu stała się wizyta w kopalniach Enlila .Chciał on osobiscie sprawdzić jak przebiegają prace przy wydobyciu rud. Anunnaki wykorzystali to . Porzucili pracę, niszcząc narzedzia.
Anunnaki zniszczyli narzędzia , podnieśli bunt , nie chcieli wydobywać dalej rudy. Jakie to były narzędzia? Teksty sumeryjski mówią , że narzędziami były "siekiery" które ŚWIECĄ JAK DZIEŃ. Pewien ślad , sugerujący o jakie narzędzia chodzi , prowadzi do Serabit-el-Khadim, ktore w starozytności było regionem górniczym .Niewykluczone , że stąd pochodzą wspaniałe narzędzia z szamiru , bez problemu tnace nawet diamenty, nie rozgrzewające się podczas pracy , bez tarcia i dymu rozdzielające skały i nie wydajace przy tym hałasu. Stanowiły one część tajemnej wiedzy najbardziej wtajemniczonych kapłanów egipskich.

Kapłani egipscy, jak wszyscy dobrze wiemy mieli olbrzymią wiedzę
astrologiczna , astronomiczna i architektoniczną . Do tej pory naukowcy nie odkryli wszyskich tajemnic piramid .....coraz wiecej odkrywają zdumiewajacych faktów na ich temat . Jedna teoria mówi , iż pomoc w budowie piramid i techniczne wskazówki Egipcjanie otrzymali od przybyszów z kosmosu - bogów.
To właśnie te narzędzi miał zabrać Mojżesz na wędrówke z ludem izraelskim. (książka Grahama Hanocock " Ślady palców Bogów). Enki zaproponował rozwiazanie , ktore spodobałoa się nawet Anu , władcy Nibiru. Przeciwny był tylko Enlil ale został przegłosowany.
Sprawa stałego wydobywania rud była dla Nefilim i Nibiru ważniejsza
niż niechęć Enlila do Enki.
Wyjsciem zaproponowanym przez Enki było stworzenie LULU AMELU czyli
prymitywnego robota. Warto w tym momencie się zastanowić czy propozycja Enki nowatorska , czy też stanowiła pokłosie eksperymentów , które już niegdyś były przeprowadzane w laboratoriach Nibiru. Można domniemać , że Enki znany na Nibiru naukowiec i główny inżynier yprawy , znał poziom badań.
Stąd pomysł wykorzystania eksperymrntów do praktyczniejszych celów.
Według sumeryjskich tekstów człowieka zbudowała Ninhursag , siostra Enki.
Pierwszy udany egzemplarz - wzorzec robotnika został nazwany ADAP.
Znając pierwsze próby człowieka z inżynierią genetyczną i klonowaniem
trudno żywić wątpliwość , że tak to się odbyło. Człowiek - robotnik został
sklonowany "na obraz i podobieństwo......"
Kim była ta istota???
Anunnaki żądali stworzenia lulu amelu przydatnego do ciężkiej prace , a nie żeby z nim porozmawiać .Z tabliczek wiemy , że Ninhursag , po wielu
eksperymetach genetycznych wreszcie wyhodowała takiego właśnie
robotnika. Według Sumerów pierwszy człowiek powstał 300 tyś lat temu
Była to istota przystosowana do pracy pod ziemią .
Prawdopodobnie nie od razu uzyskano efekt , o jaki chodziło.
Według Berossusa , greckiego historyka z trzeciego wieku przed Chrystusem , nie od razu stworzono człowieka w takiej postaci jaką mamy obecnie.
W swoim dziele poświeconym Babilonowi autor pisał , że wytworami Bogów były: " podobne ludziom istoty z dwoma skrzydłami ".

"Niektórzy mieli kopyta rogi . Ta wersja była odpowiednia do pracy w kopalni ".
Później powstały bardziej estetyczne wizualnie istoty i te juz nie pracowały w kopalniach ale na powierzchni ziemi.
Badacz Alec Maclellan ( napisał książkę " Tajemniczy świat Agharti) był
sceptycznie nastawiony do tego rodzaju opowieści, penetrował nieczynne chodniki. Kiedyś, gdy był głęboko pod ziemią , w pewnym momencie spostrzegł daleko przed sobą nikły blask o zielonej poświacie.
Ponieważ chodnik był nieużywany od wielu lat , zaintrygowało go to.
Ruszył w tamtym kierunku i po przejściu 50 metrów stwierdził , że poświata pulsuje. Im bardziej zbliżał się do niej , tym bardziej pulsowała , aż w pewnym momencie stwierdził , że ziemia pod nogami zaczyna mocno wibrować. Odniósł wrażenie , że coś się przemieszcza , wywołując drganie skał. Gdy zorientował się , że owo coś sunie w jego kierunku , po prostu uciekł .

by Simisti

Bibliografia;
" Tajemniczy świat Agharti"
"Nieznany świat"
"Fakty i Mity"

Do tej pory rodzą się ludzie z rogami, moze ktoś powie, że to wada genetyczna. Możliwe, ale możliwe, że nie:)   ROGACI LUDZIE


Jestem antyklerykałem, ale to nie oznacza, że występuję przeciwko Bogu czy wierze.

Offline

 

#24 2008-06-27 20:44:28

sly6

Kryształ

4817774
Zarejestrowany: 2008-01-30
Posty: 73

Re: Bogowie oraz wierzenia w mitologii sumeryjskiej

Dzięki lepiej bym tego nie ujął. Pozdro

Offline

 
Statystyki (REJESTRACJA WYŁĄCZONA)
Analiza oglądalności witryny
Wymiana
WwW.CrashFans.Pun.PL - Polskie Centrum Crashday
Pozycjonowanie
katalog stron Free PageRank Checker
Links
| Andrzej Struski | Webtree.pl | katalogSEO.net | Stop himawanti | Prawdziwy himawanti | Niesamowite | VPS Hosting Reviews |
Creative Commons License
Teksty i artykuły są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska Nie wolno Ci kopiować i rozpowszechniać tekstów, zdjęć oraz artykułów znajdujących się na forum bez pisemnej zgody autorów.
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768

Free Domain Name
Register a free domain name with .co.nr extension (such as www.YourName.co.nr) that comes with free URL redirection, URL cloaking and path forwarding, meta-tags, FavIcon and Google Webmaster tools support, kill-frame feature, NO forced ADS at all, and more.

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Alchemia www.maltanczyki.info prawo jazdy w łomży wodomierze wrocław roboty udojowe http://sixdeuce.pl/ http://www.phudomar.com.pl/ http://www.spzaczarnie.edu.pl/